Link 12.05.2016 :: 20:14

ufne, zdecydowanie zbyt młode oczy okazały się być nieszczere i fałszywe. za to szczerą zdaję się być ja,
ja z terapii. terapii, która boli i uwiera, na którą od tygodnia nie mam sił pójść, bo znów wyjdę taka, zakręcona,
odarta ze skóry, nieporadna. praca nie pomaga, wszystko leci mi z rąk i piękna porcelana zmienia się w skorupy,
na co patrzę nie bez łez w oczach.

kompulsywnie próbuję się uratować i zatkać jakoś swoją samotność. teraz pomaga mi n.,
ale to może się skończyć nawet tragicznie.



boję się. tak jak dawno się nie bałam.
Komentuj (0)


mourr rruom
© nat & sabino